Dwa tygodnie w namiocie, czyli „Feniks” w Bieszczadach

Dwa tygodnie spędzone w namiocie, otoczenie lasu, brak komputera – dla wielu brzmi to jak początek apokalipsy, jednak dla harcerzy z 13 DH „Feniks” z Woli Krzysztoporskiej to opis najwspanialszej przygody roku – OBOZU.

– Tegoroczna Harcerska Akcja Letnia naszej drużyny odbyła się w malowniczej miejscowości Czarna Górna położonej w Bieszczadach. Każdy dzień rozpoczynaliśmy poranną gimnastyką i szybkim apelem. Następnie harcerze brali udział w rozmaitych zajęciach: od tańca przez techniki harcerskie po teleturnieje oraz ogniskowe śpiewanki. Dzień kończyliśmy uroczystym kręgiem wokół placu apelowego. Podczas pobytu w Bieszczadach mieliśmy okazję zdobyć Połoninę Wetlińską (1 255 m n.p.m.), zwiedzić Skansen w Sanoku, wybrać się na rejs po Solinie oraz odbyć podróż bieszczadzkimi drezynami. Nasza drużyna wybrała się również na zwiad do Czarnej Dolnej, gdzie udało nam się zobaczyć starą zabudowę wsi oraz dawną cerkiew pw. św. Wielkiego Męczennika Dymitra. Ostatnią noc obozu spędziliśmy przy uroczystym ognisku – watrze. Nie zabrakło przy nim śpiewu oraz interesujących historii obozowych. Droga powrotna minęła bardzo szybko, a wraz z nią koniec obozu. Mimo to życie obozowe toczy się dalej, wspominamy pobudki, ogniska, posiłki, warty, spotykamy przyjaciół poznanych podczas harcerskich wakacji. Wszystko to czyni obóz jedną z największych i najwspanialszych przygód życia dla wielu harcerzy – opowiadają uczestnicy obozu.