W Parzniewicach pamiętają o bohaterach

W nocy z 7 na 8 października 1944 r. na rozdrożu parzniewickich dróg grupa żołnierzy Armii Krajowej oddała życie za wolną Polskę. By uczcić i na zawsze zachować o nich pamięć, mieszkańcy odnowili stojący tam krzyż i ufundowali nową tablicę.

Uroczystość odsłonięcia tego pomnika pamięci odbyła się 7 października w Parzniewicach i wpisała się w obchody 100-lecie odzyskania przez Polskę niepodległości.

– Chcemy uczcić pamięć wszystkich pokoleń Polaków walczących o sprawę wolnej Polski oraz ocalić od zapomnienia tragiczne wydarzenie sprzed 74 lat. Wydarzenie, które zaistniało na tej parzniewickiej ziemi i powiązane jest ściśle z tą kapliczka na rozdrożu parzniewickich dróg – mówił prowadzący uroczystość Mieczysław Warszada, zastępca wójta gminy Wola Krzysztoporska i jednocześnie druh OSP Parzniewice.

To właśnie strażacy zadecydowali o odnowieniu krzyża podczas zebrania sprawozdawczego w marcu 2018 r. Wespół z mieszkańcami Parzniewic i okolicznych wsi ufundowali też nową tablicę, na której widnieje napis:

 

TO MIEJSCE UŚWIĘCONE JEST

KRWIĄ POLSKICH PATRIOTÓW,

KTÓRZY 7.10.1944 R.

ODDALI SWE ŻYCIE W NIERÓWNEJ WALCE

Z NIEMIECKIM OKUPANTEM.

CHWAŁA BOHATEROM

W roku jubileuszu 100 rocznicy odzyskania przez Polskę niepodległości

 

 – mieszkańcy.

Parzniewice 2018 r.

 

Obchody rozpoczęto hymnem państwowym i powitaniem gości, wśród których znaleźli się m.in.: wójt gminy Wola Krzysztoporska Roman Drozdek, przewodnicząca Rady Gminy Maria Głowacka, ksiądz proboszcz parafii Parzniewice Antoni Góra, ksiądz senior Stanisław Gozdek, radny Jerzy Krzesiński, dyrektor szkoły Adrianna Grela, byli dyrektorzy szkoły Zofia Zajączkowska i Grzegorz Kaczor, młodzież i mieszkańcy.

W przypomnienie niełatwej historii Polski zaangażowała się uczniowie, którzy zaprezentowali okolicznościowe wiersze i piosenki.

Przywołano także wydarzenia z czasów II wojny światowej. Bardzo szybko na terenie okupowanej Polski zaczęło funkcjonować polskie państwo podziemne, którego zbrojnym ramieniem był Związek Walki Zbrojnej przekształcony w 1942 r. w Armię Krajową – podziemną armię zorganizowaną na niespotykaną na świecie skalę. To właśnie żołnierze Armii Krajowej w nocy z 7 na 8 października 1944r. na rozdrożu parzniewickich dróg oddali życie za wolną Polskę. Tekst z opisu ówczesnych wydarzeń autorstwa Zbigniewa Wlazłowskiego odczytała jego córka Miłosława Porakowska.

Co dokładnie wydarzyło się tej nocy? Kto strzelał? Kim byli ci, jak nazywał ich okupant, polisch banditen? Na te pytania znajdziemy odpowiedź w tekście Pawła Cecotki zamieszczonym w październiku 2015 r. w gminnym biuletynie „Nasza Gmina” i na stronie internetowej www.wola-krzysztoporska.pl. Oto jego fragment:

„Był 7 października 1944 roku. Zapadała noc. Mieszkańcy Parzniewic, szykując się do snu, nawet nie przypuszczali, że może to być najtragiczniejsza noc w czasie całej wojny.

Kiedy w domach dogasały ostatnie światła, grupa żołnierzy AK wyruszyła – jak się okazało – na swoją ostatnią akcję. Zadaniem ich był transport i ochrona radiostacji całego obwodu piotrkowskiego AK. Radiostacja miała być transportowana z kolonii Parzniewiczki do lasu Sepna w okolicy Kacprowa. W całej akcji udział brało pięciu żołnierzy, a byli to: Józef Mistrzak „Kogut” dowódca, Leon Famulski „Lew”, Władysław Starnawski z Napoleonowa ubezpieczający, Bolesław Krawczyk z Siódemki jako woźnica i „Bokser” radiotelegrafista. Po załadowaniu i zamaskowaniu radiostacji na wóz wyruszyli w drogę, która wiodła z kolonii Parzniewiczki do drogi Parzniewice – Truszczanek, a następnie do Parzniewic. Dalsza trasa pozostaje nieznana, ponieważ w Parzniewicach akcja miała swój tragiczny koniec.

Gdy żołnierze dojechali do majątku w Parzniewicach, z budynku przy drodze (budynek ten niedawno został wyburzony) i z zarośli z drugiej strony padły strzały. Niemcy najpierw strzelali do koni, potem do ludzi na wozie. Dwóch z jadących – Starnawski i Krawczyk – zeskoczyli z wozu i uciekli w kierunku lasu, gdzie się rozdzielili. „Kogut” i „Bokser” zostali zabici na miejscu, natomiast Leon Famulski „Lew” z ciężkimi ranami nóg żył…”

Uroczystego odsłonięcia tablicy pamiątkowej dokonali wójt Roman Drozdek, przewodnicząca Maria Głowacka, radny Jerzy Krzesiński i ksiądz Antoni Góra.

Podziękowania skierowano też do wszystkich, którzy zaangażowali się w odnowienie krzyża i tych, którzy przez kilkadziesiąt lat dbali o poprzednie miejsce pamięci.