Poseł z Kamiennej i trzy metryki Bogdanowskiej Straży Pożarnej

Bogdanów - budynek starej wozowni straży ogniowej

Historię Józefa Makólskiego, niezwykłego człowieka – społecznika, posła związanego z Kamienną, Bogdanowem i strażą pożarną przedstawia Wojciech Kamiński.

Z terenu dzisiejszej gminy Wola Krzysztoporska wywodzili się dwaj wybitni posłowie na Sejm Rzeczypospolitej Polskiej okresu międzywojennego: Aleksander Bogusławski z Budkowa oraz Józef Franciszek Makólski z Kamiennej. O ile postać Aleksandra Bogusławskiego została już szeroko opisana, o tyle warto przybliżyć mieszkańcom naszej gminy sylwetkę Józefa Makólskiego oraz jego dokonania, zwłaszcza zasługi dla społeczności Kamiennej i Bogdanowa.

Józef Franciszek Makólski
Józef Franciszek Makólski

Józef Franciszek Makólski urodził się 2 października 1858 roku w Laskowie, na terenie dzisiejszego województwa świętokrzyskiego, w rodzinie ziemiańskiej pieczętującej się herbem Gryf. Po ukończeniu szkoły średniej podjął studia na Uniwersytecie Petersburskim, gdzie ukończył Wydział Fizyczno-Chemiczny. Następnie pracował jako zarządca majątków ziemskich, zdobywając opinię pracowitego i skutecznego administratora.

Po ślubie z Felicją Płończyńską wydzierżawił od rodziny Gołębiewskich majątek ziemski Kamienna, obejmujący blisko 400 mórg. Dzięki wprowadzaniu nowoczesnych metod gospodarowania oraz stosowaniu nawozów sztucznych osiągał znaczące sukcesy w rolnictwie, stając się jednym z najbardziej postępowych gospodarzy w okolicy. We dworze w Kamiennej przyszły na świat jego dzieci: syn Felicjan Leon (1901 r.) i córka Maria (1907 r.).

Równocześnie z wielkim zaangażowaniem prowadził działalność społeczną. Zorganizował kółko rolnicze w Kamiennej i Bogdanowie, był członkiem Rady Głównej Towarzystwa Rolniczego Piotrkowskiego, radcą Zarządu Głównego Towarzystwa Kredytowego Ziemskiego oraz prezesem oddziału piotrkowskiego Banku Ziemiańskiego.

Szczególne miejsce w historii regionu zajmuje działalność Józefa Makólskiego na rzecz ochrony przeciwpożarowej. Przeszedł on do historii jako organizator pierwszej wiejskiej Ochotniczej Straży Pożarnej w Królestwie Polskim, założonej w 1882 roku w Bogdanowie.

Okładka czasopisma "Strażak" z 1882 roku - strażak z chorągwiąInformacje o tym przedsięwzięciu pojawiały się zarówno w prasie piotrkowskiej, jak i ogólnokrajowej. W czasopiśmie „Strażak” można było przeczytać:
„We wsi Bogdanowie, powiatu piotrkowskiego, powstał projekt zawiązania ochotniczej straży ogniowej. Ponieważ projekt ten prawdopodobnie będzie wprowadzony w życie przez osobę, której nigdy nie brak dobrej woli i energii skierowanych ku dobru społecznemu, mamy niepłonną nadzieję, iż bogdanowska straż ochotnicza wkrótce stanie się wzorem dla innych wsi okolicznych”.

W tym samym artykule znalazły się również słowa:
„Raźno i w dobry czas! Kto dobre ziarno posieje, plonu korzystnego spodziewać się może”.

Józef Makólski napotkał liczne trudności podczas uzyskiwania zezwoleń niezbędnych do utworzenia straży ogniowej. Z zachowanych archiwaliów wynika, że przesłał do kancelarii gubernatora piotrkowskiego wymagane dokumenty, w tym projekt statutu organizacji, zestawienie pożarów w regionie z ostatnich pięciu lat wraz z wykazem poniesionych strat oraz szczegółową listę kandydatów na członków czynnych i wspierających Towarzystwo Straży Pożarnej w Bogdanowie.

Władze wymagały również pisemnej zgody mieszkańców Bogdanowa posiadających prawo głosu na zebraniu gromady wiejskiej. Wielu gospodarzy sprzeciwiało się jednak utworzeniu straży, obawiając się kosztów związanych z jej utrzymaniem i koniecznością opłacania corocznych składek. W przekonywaniu mieszkańców do poparcia inicjatywy znaczącą rolę odegrał sędziwy proboszcz parafii bogdanowskiej, ksiądz Wojciech Rożniewski.

Do pierwszego składu organizacji, obok Józefa Makólskiego i księdza Wojciecha Rożniewskiego, zapisało się jedenastu mieszkańców Bogdanowa oraz dziewięciu mieszkańców Kamiennej.

19 maja 1882 roku Makólski uzyskał od gubernatora piotrkowskiego, generała Iwana Kochanowa, oficjalne pozwolenie na utworzenie Straży Pożarnej w Bogdanowie.

Bogdanów - budynek starej wozowni straży ogniowejSiedzibę straży ulokowano w budynku przekazanym przez parafię pw. Świętej Trójcy. Był to, jak podają źródła, „budynek drewniany, przyzwoity, który rychło przystosowano do potrzeb nowo powstałej organizacji”. Józef Makólski z wielką energią zaangażował się w jej rozwój. W ciągu zaledwie sześciu tygodni wyposażył straż — częściowo z własnych środków, a częściowo dzięki wsparciu okolicznego ziemiaństwa — w niezbędny sprzęt gaśniczy.

Strażacy z działającej od 1878 roku Piotrkowskiej Straży Pożarnej prowadzili szkolenia i ćwiczenia dla druhów z Bogdanowa. Już wkrótce, gdy tylko zachodziła potrzeba, strażacy bogdanowscy w sposób zorganizowany gasili pożary, ratowali dobytek, a nawet i ludzkie życie. Organizacja rozwijała się dynamicznie, jednak jej działalność została przerwana wskutek zmian politycznych w Królestwie Polskim. Po objęciu urzędu generał-gubernatora warszawskiego przez Iosifa Hurkę rozwiązano wszystkie wiejskie straże pożarne w Królestwie, w tym jednostkę bogdanowską. Władze rosyjskie postrzegały bowiem tego typu organizacje jako potencjalne ośrodki polskiej aktywności narodowej.

Po zaledwie roku działalności Ochotnicza Straż Ogniowa w Bogdanowie przestała istnieć. Skonfiskowano mienie, a dotychczasowi członkowie straży otrzymali bezwzględny zakaz jakiejkolwiek nawet najmniejszej działalności nie tylko strażackiej, ale i społecznej.

Nowe możliwości pojawiły się dopiero po wydaniu ustawy z 17 marca 1906 roku, która umożliwiała tworzenie straży pożarnych na terenach wiejskich. W tym samym roku Józef Makólski został skazany przez władze rosyjskie na dwa miesiące więzienia za przewodniczenie wiecowi wójtów. Po odbyciu kary podjął próbę reaktywacji straży w Bogdanowie, lecz bez powodzenia. Jako osoba uznana za przeciwnika władz carskich nie mógł prowadzić działalności publicznej.

W tej sytuacji, z jego inicjatywy, proboszcz parafii bogdanowskiej ks. Wacław Boratyński wystąpił do władz o zgodę na utworzenie czterech oddziałów strażackich w swej rozległej parafii: w Bogdanowie, Parzniewicach, Woli Krzysztoporskiej i Woźnikach. Pomimo uzyskanego przez księdza pozwolenia przedsięwzięcie nie zostało zrealizowane z powodu policyjnego nadzoru nad Makólskim oraz braku odpowiednich funduszy.

Jedynie w Woźnikach, dzięki staraniom dzierżawcy miejscowego majątku Henryka Moraczewskiego, już w 1907 roku udało się formalnie utworzyć straż ogniową.

Wreszcie w 1911 roku ks. Wacław Boratyński i Józef Makólski doprowadzili do powstania straży pożarnej w samym Bogdanowie. Na jej czele stanęli: Józef Makólski jako nieformalny prezes, Stanisław Mastalerz jako naczelnik oraz Antoni Bartyzel jako gospodarz jednostki.

W ankietach strażackich sporządzanych już w niepodległej Polsce zapisano:
„Główny wysiłek w organizacji, tworzeniu i działalności od wspomnianego 1911 roku ponosił dziedzic Józef Makólski z Kamiennej przy ogromnym wsparciu duchowieństwa katolickiego z kościoła parafialnego w Bogdanowie”.
Wiosną 1914 roku rozpoczął się proces sądowy przeciwko Józefowi Makólskiemu za „działalność wywrotową przeciwko władzy rosyjskiej”. Wyrok jednak nie zapadł gdyż 28 lipca 1914 roku wybuchła I wojna światowa. Sam Makólski mówił o tym już w wolnej Polsce: „Zamach na arcyksięcia w Sarajewie uchronił mnie przed Syberią”.

Po zakończeniu wojny, już w wolnej Polsce, w całym okresie międzywojennym straż bogdanowska rozwijała się niezwykle dynamicznie. W 1932 roku, w pięćdziesiątą rocznicę jej utworzenia, Józef Makólski — już jako poseł na Sejm niepodległej Rzeczypospolitej — przekazał jednostce wóz strażacki wraz z sikawką konną.

Po odzyskaniu przez Polskę niepodległości Makólski z ogromnym zaangażowaniem poświęcił się działalności samorządowej i politycznej. Został przewodniczącym sejmiku powiatowego oraz członkiem Wydziału Powiatowego w Piotrkowie.

Był związany ze Związkiem Ludowo-Narodowym, a następnie ze Stronnictwem Narodowym. W wyborach parlamentarnych z 16 listopada 1930 roku uzyskał mandat poselski z listy nr 4 (Lista Narodowa) w okręgu wyborczym nr 18 obejmującym Piotrków Trybunalski. W Sejmie zasiadał w Klubie Narodowym.

Jako poseł na Sejm Rzeczypospolitej Polskiej reprezentował interesy mieszkańców regionu oraz środowisk rolniczych, aktywnie uczestnicząc w życiu publicznym odrodzonego państwa polskiego.
W okresie II wojny światowej Józef Makólski był nieustannie nękany przez niemieckich okupantów. Bardzo podupadł na zdrowiu, tak że majątkiem administrował jego zięć Stanisław Madaliński. W latach niemieckiego terroru Józef Mkólski po jednym z przesłuchań gestapo przeszedł rozległy zawał, który niemal przypłacił życiem. Pod koniec wojny przeszedł załamanie nerwowe. W dniu 18 stycznia 1945 roku do majątku Kamienna wkroczyli sowieccy żołnierze: rozpoczęli rabunek inwentarza i płodów rolnych w folwarku, a także mienia samego domu Makólskich. Po ostrym proteście Makólskiego, proteście wydanym w nienagannym języku rosyjskim, żołnierze radzieccy pobili 86 letniego starca, łamiąc mu dwa żebra. W dwa miesiące później w dniu 17 marca 1945 roku schorowany Józef Makólski zmarł.

Józef Franciszek Makólski był człowiekiem wyjątkowo zasłużonym dla swojej małej ojczyzny i całego kraju. Jako nowoczesny gospodarz, społecznik, organizator pierwszej wiejskiej Ochotniczej Straży Pożarnej w Królestwie Polskim oraz poseł na Sejm RP pozostawił trwały ślad w historii regionu. Jego działalność stanowi przykład obywatelskiego zaangażowania, odpowiedzialności społecznej i troski o rozwój lokalnej wspólnoty.

Wojciech Kamiński, Gomulin